
„Natalia Korczakowska zrobiła w Gdańsku PRZEDWIOŚNIE o kryzysie polskiej demokracji, rosnących nierównościach i poczuciu niepewności. Powstał spektakl może plakatowy, ale wyrazisty i zapadający w pamięć.
Nie lubię łatwych, prostych i przyjemnych aluzyjnych inscenizacji klasyki. Tych, gdzie historia z teraźniejszością za łatwo się rymują, a reżyser wciąż puszcza oko do widzów, jak pijany wujek na weselu. Nie, WOJNA I POKÓJ Tołstoja nie jest o konflikcie w Donbasie, a WIŚNIOWY SAD Czechowa - o kryzysie finansowym. Ale powieść Żeromskiego jest właśnie o tym, o czym mówi spektakl z Gdańska. O rozczarowaniu i bezsilnym gniewie. [...] "Jezu" - wzdychają siedzące obok mnie zażenowane teatrolożki. A krytycy narzekają, że za dużo tu o PGR-ach, autostradach i że finał kompromituje spektakl. Pytają, czy teatr naprawdę jest miejscem na dyskurs o sprawach doraźnych. Jakby PRZEDWIOŚNIE Żeromskiego było do estetycznej kontemplacji, jak fugi Bacha. Albo do delektowania się głębią psychologicznych introspekcji i stylem, jak proza Prousta. Tak, ostatnie sceny to poniekąd właśnie "teatr z gazety". Tyle że wykrzyczane przed teatralną widownią, która przyszła na klasyka, wybrzmiewają inaczej niż przeczytane w magazynie. Czy naiwnie? Może. Ale też bezczelnie i dosadnie, trochę obscenicznie. Wolę takie PRZEDWIOŚNIE niż grzeczny szkolny bryk w rodzaju nieudanego filmu Filipa Bajona. Choć mam nadzieję, że na spektakl w Wybrzeżu szkoły też przyjdą."
Witold Mrozek

Po raz pierwszy na Scenie spotkali się w 1988 roku, podczas premiery „Wolność dla Barabasza". 𝗠𝗶𝗿𝗼𝘀ł𝗮𝘄 𝗕𝗮𝗸𝗮 𝗶 𝗗𝗼𝗿𝗼𝘁𝗮 𝗞𝗼𝗹𝗮𝗸, duet, który przez niemal trzy dekady przyciągał widzów jak magnes. Ponad 20 spektakli razem. Setki wieczorów...

Próby do nadchodzącej premiery rozlewają się po całym teatrze, a nawet poza jego ścianami.

Szanowni Państwo, uprzejmie informujemy, że kasa biletowa w Sopocie w w dniach 30-31 marca będzie nieczynna.