
13 stycznia na Scenie Malarnia odbyła się prapremiera PUNKTU ZERO Radosława Paczochy w reżyserii Adama Orzechowskiego.
Główny bohater sztuki pozornie ma wszystko, co kiedyś chciał mieć i jednocześnie nie ma najważniejszego – radości z życia. Dlatego swój stan egzystencjalny określa mianem „punktu zero”, a więc miejsca, które chce jak najszybciej opuścić, by ruszyć w poszukiwaniu utraconego sensu. Pomóc mają mu w tym z jednej strony wspomnienia, a z drugiej – zobowiązania oraz nadszarpnięte relacje z najbliższymi. Tylko czy rzeczywiście każdy z tych „elementów” okaże się w tej podróży niezbędny i pomocny?
Radosław Paczocha
PUNKT ZERO
Reżyseria: Adam Orzechowski
Dramaturgia: Radosław Paczocha
Scenografia, kostiumy, światła: Magdalena Gajewska
Muzyka: Marcin Nenko and MINDSTACKER
Projekt plakatu: Justyna Czerniakowska
Zdjęcia: Natalia Kabanow
W spektaklu występują: Mirosław Baka - Marcin, Sylwia Góra - Monika, Katarzyna Borkowska - Marysia, Paweł Pogorzałek - Mateusz, Joanna Kreft-Baka - Bogna, Michał Jaros - Zbyszek, Agata Woźnicka - Bogna sprzed lat.
Asystent reżysera: Agata Woźnicka
Inspicjent-sufler: Katarzyna Wołodźko
Konsultacje saksofonowe: Tomek Gadecki
Prapremiera: 13 stycznia 2023 roku na Scenie Malarnia
Kolejne spektakle: 14, 15, 21 i 22 stycznia na Scenie Malarnia
Czas: 1 godzina 40 minut (bez przerw)

Podczas spaceru przyjrzymy się roślinom tworzącym Ogród Teatralny, a następnie wyruszymy wokół teatru, by odkryć drzewa, krzewy i dzikie rośliny rosnące tuż obok nas. To spotkanie dla wszystkich, którzy chcą zwolnić na chwilę, wyostrzyć zmysły i przekonać się, że nawet dobrze znane miejsca mogą opowiedzieć zupełnie nowe historie.

Czy miłość rodzicielska naprawdę jest bezwarunkowa? A jeśli rzeczywistość zmusiłaby nas do odpowiedzi na pytanie, na które nikt nie chce odpowiadać? Podczas prób do spektaklu na podstawie dramatu Ivora Martinicia będziemy przyglądać się temu, jak jedno hipotetyczne pytanie wydobywa na powierzchnię to, co od dawna pozostawało niewypowiedziane.

Przeszłość nie zawsze jest przekazywana jako historia. Bywa zapisana głębiej - w ciele, w odruchu, w czymś, co trudno uchwycić i nazwać. To, co nie zostało przeżyte przez nas, może mimo to stać się częścią naszego życia.