
„Wszystko marność, powtórzył znowu Cieplak za Koheletem. Tym razem najdobitniej, głosem jakiegoś szyderczego sobowtóra, kwestionując nawet własny spektakl. Nie raz u Cieplaka zapadała ciemność, kulisa się rozsuwała, a za sceną ściana albo czarne Nic. Zawsze jednak na jej tle, w tym Nic, stali żywi ludzie, chłopak w swetrze, dziewczyna w sukience, i na przekór ciemności, słowem, budowali swoją i naszą świadomość. Raz był to Eliot, innym razem Miłosz, Szymborska, Świetlicki, no, poeci, czasem też prorocy. Właśnie Kohelet. Tu ich nie wpuszczono, słowo stało się bełkotem i tylko obraz, ciało, ruch - wyrażają, a ich niema mowa klaruje dusze."
Jacek Kopciński, Teatr nr 11
całość na stronie www.teatr-pismo.pl

Dziś gościmy Gdański Uniwersytet Medyczny

W trosce o bezpieczeństwo pracowników oraz gości kupiliśmy defibrylator HeartStart HS1, który znalazł się w portierni Teatru Wybrzeże.

Opowieść, przygoda, rzecz, która wprowadza widzów i wszystkich nas w podróż bohatera Hersha Libkina do Ameryki, Hollywood. Od czego ucieka? Czego się wstydzi?