
„Polityka poprawności towarzyskiej bierze górę nad rozsądkiem. Świat przedstawiony w PER PROCURA nie odwołuje się do moralności uniwersalnej, tylko do wyobrażeń o zasadach w świecie. Pozory miłości, władzy, profesjonalizmu, smaku i energii, wszystko jakby zamiast, czyli w zastępstwie.
[...]
Krzysztof Matuszewski w roli Erniego Cusacka, psychologa między innymi trwale nieobecnego wiceburmistrza Nowego Jorku, pokazał inne oblicze niż zwykliśmy oglądać. Adekwatnie do fizjonomii dobrana garderoba, urokliwa bródka i lanserskie okulary wzbudziły uznanie dojrzałych widzów płci męskiej. Zgrabną w konwencji rolę miała Anna Kociarz (Clair Ganz), poszukująca egzotyki drobnomieszczańskiej w plotkach i pomówieniach. Słodko dopinając się o „karmę" plotkarską, umiała straszyć męża abstynencją seksualną. A ten, Grzegorz Gzyl (brawurowo zagrał scenę „odkodowania" tajemnic domu, opartą na opowieściach z krainy mchu i paproci), ratował siebie, serwując „głodne" opowieści małżonce. Zresztą małżonkowie „wyjściowi" w obliczu paniki zamieniają się rolami i historiami, co w rozumowaniu funkcjonariusza Welcha (Zbigniew Olszewski), nie jest powodem odrzucenia jakichkolwiek wyjaśnień. Stróż prawa nad wiarygodność przedkłada barwność właśnie. Urokliwą i ciekawą rolę miała Joanna Kreft-Baka (Chris Gorman), grająca uprzejmą idiotkę, nieco krzykliwą i rozgadaną, ale o złotym sercu. Partnerował jej pilnujący wizerunku świata i pana domu Dariusz Szymaniak. Dorota Androsz, funkcjonariuszka małomiasteczkowa o gestach rodem z teatru Kobra i filmów lat 30 tych zeszłego wieku, prezentowała się znakomicie (oraz jakże inaczej od scenicznego przyzwyczajenia!) na tle wielobarwnej i multimedialnej, szklanej dekoracji.
[...]
Różnorodność rodzajowa i repertuarowa w Teatrze Wybrzeże jest jego atutem, co pozwala przyjść do teatru każdemu, także temu, który przede wszystkim potrzebuje rozrywki, poprowadzonej sprawną ręką, dowcipu pozbawionego wulgarności oraz lekkiej kpiny z siebie samego."
Katarzyna Wysocka, Gazeta Świętojańska
całość na www.gazeta.razem.pl

Podczas spaceru przyjrzymy się roślinom tworzącym Ogród Teatralny, a następnie wyruszymy wokół teatru, by odkryć drzewa, krzewy i dzikie rośliny rosnące tuż obok nas. To spotkanie dla wszystkich, którzy chcą zwolnić na chwilę, wyostrzyć zmysły i przekonać się, że nawet dobrze znane miejsca mogą opowiedzieć zupełnie nowe historie.

Czy miłość rodzicielska naprawdę jest bezwarunkowa? A jeśli rzeczywistość zmusiłaby nas do odpowiedzi na pytanie, na które nikt nie chce odpowiadać? Podczas prób do spektaklu na podstawie dramatu Ivora Martinicia będziemy przyglądać się temu, jak jedno hipotetyczne pytanie wydobywa na powierzchnię to, co od dawna pozostawało niewypowiedziane.

Przeszłość nie zawsze jest przekazywana jako historia. Bywa zapisana głębiej - w ciele, w odruchu, w czymś, co trudno uchwycić i nazwać. To, co nie zostało przeżyte przez nas, może mimo to stać się częścią naszego życia.